Blog

fotografia ślubna

Wybrane | przebrane | 2011


Renia i Grzesiek | wait 4 more


Marta + Karol | trochę lata na jesień

Zapowiedź ;-)


Marta+Konrad

Tak przy okazji tego że za oknem resztki słońca które już nie ma takiej temperatury jaką miała całe lato. W sumie to nawet mi go brakuje chociaż nie jestem fanem upałów…

Marta i Konrad pogodę mieli..no bo jakim cudem mogli jej nie mieć ?;-)


Marta+Konrad | zapowiedź

Czekają. Cierpliwi są. Ale myślę że nie będą żałowali.
Jedno. Cierpliwe ;-)


Plener | Kasia i Piotrek

No i Oni w końcu doczekali się. Kasia i Piotrek oglądają już swój wielki album w domu. Wybrany zestaw można obejżeć poniżej. Myślę że warto oczekać tą chwilę aż zdjęcia sięzaładują..



Ania i Grzesiek dayafter

W końcu. Temperatura rośnie odwrotnie do wzrostu wydajności. Ale nie dam się ;-)

Dziś Ania i Grzesiek. Day after, spokojna sesja bez zbędnego spinania się i prężenia przed obiektywem – tak jak lubię ;-) A że ciepło było – bo wtedy  było tylko ciepło – nie jak teraz gorąco, przebywanie na słońcu było istną przyjemnością. Takie też są fotografie  – ciepłe ;-)


Ania i Grzesiek | zapowiedź

Teraz się posypie nowościami. Gigabajty przebierania. Oj będzie się działo ;-)

Ania i Grzesiek. Trochę słońca i trochę komarów. Już nie długo reszta materiału.


Kasia i Piotrek | zapowiedź

Ciągle okazuje się ze na najprostsze rzeczy zawsze jest najmniej czasu. Z kim ostatnio nie rozmawiam ma do mnie – może i – uzasadnione – ale zawsze – pretensje. Cóż rzec mogę – PRZEPRASZAM. Gdyby zegarek miał parę kresek na tarczy więcej…ale nie ma więc nie ma co się roztrząsać.

Wiele wyzwań ostatnio. Nowa praca uczy mnie pokory dla wektorów i z podkulonym ogonem…pytam ciągle. Pewnie tam już dość mnie mają. Fotografia produktowa okazuje się dziedziną dotychczas niepoznaną przeze mnie. Taki niby chleb…a godzinami można go obracać i za każdym okrążeniem znajdować coś innego.. i kolejny raz – na klatę przyjmuje cios niewiedzy…ale też z otwartym umysłem przyjmuję wiedzę ..

Coś mi się pisanie nie klei….

Kasia z Piotrkiem czekają.Dzięki im za cierpliwość.Mam nadzieję że mi to wybaczą. Klatka z pleneru. Pogoda…jak zawsze – była ;-)


Aneta i Paweł | nocnie | zapowiedź

Noc pełna wrażeń i wyzwań.. o których może chwalił się nie będę…Powiem tylko że praca z jedną karta pamięci to wyzwanie ;-)

Aneto i Pawle byliście dzielni… kamerzysta podobno przeżył …


Tomek i Iza | plenerowo

Oto reszta zdjęć z zapowiedzi sesji Tomka i Izy. Bez zbędnego nadęcia,bez spinania się… spokojne wiosenne przedpołudnie.


rzeczy pierwsze | Iza i Tomek | 10.04.2010

Pierwsze kadry tego roku. Było spokojnie. Orzeźwiający wiatr docierał w te najbardziej zaspałe zakątki mojej głowy. Może dzięki niemu zacznę myśleć na nowo.

Wiele nowego się dzieje. Chciało by się powiedzieć dobrego.Ale może lepiej nic nie mówić. Każdy czuje i sam może rzeczy po imieniu nazwać.

Iza i Tomek. Ich dzień na zawsze pozostanie wyjątkowym.Może nie wypada w tak patetycznym tonie mówić o ich najszczęśliwszym dniu,ale z drugiej strony obłudą byłoby uciekanie od tego. Coś się kończy coś się zaczyna…im się zaczęło i na szczęśliwych wyglądają. Bez zbędnego napinania się. Krótka zajawka


Radary | ostra jazda w piaskach i rozpoznanie w parku

Ciągle coś się dzieje i czasami mam wrażenie że pomimo iż dzień ma 24 godziny to owe godziny są co raz to krótsze – zmowa zegarów?A może starość? Przerażenie mnie ogarnia jak sobie pomyślę co będzie za kilka lat.

Marcin z Marleną trochę poczekali na album…ale tak na prawdę na własne życzenie.Spotkanie się z nimi to jak dodzwonienie się na błękitną linię tepsy czyli albo się uda albo uda się nie.Dziś znów nie dane nam było się spotkać.Taki to urok pracoholizmu. Wiem coś o tym. No ale cóż…może w końcu dane nam będzie bo zbiera się oj zbiera;p.

Plener był….no był jak widać poniżej.Trochę tu,trochę tam.Trochę było piasku,trochę gorącego oleju lejącego się ze stuletniego Iża którego udało nam się podprowadzić Jasiowi i Małgosi którzy podróżowali sobie po polu”:) No i trochę parku.Na prawdę trochę – tylko albo aż.

15347bMOG_0084MOG_0125MOG_0141-EditMOG_0229MOG_0288part_II (81)


Marta & Wojtek | Stolicznie i Koniowo

Wszystko jakoś się tak obsuwa ostanio..czasowo. No ale ważne że się dobrze kończy – bo chyba to jest istotą każdej sytuacji – przy założeniu że ma ona w swoim finalnym momencie się zakończyć.Bo niektóre lepiej żeby się nie kończyły…no ale grypa mogła by mnie już sobie darować.A tu jeszcze Julkę męczy.Paproch na moim standardzie też mógł by się skończyć.Nie mogę – pomimo usilnych starań- znaleźć tej dziury którą tam się wdarł. Zaczął duchy mi wywoływać!!

Rozgadałem się.

Marta i Wojtek. Sesja plenerowa.Pomieszana. Oni też pomieszani.Ale podobno przeciwieństwa się przyciągają.W ich wypadku – na moje oko – to działa. Był Park Skaryszewski i było też koniowo. Koniowo było w Koniowie czyli na Wschodzie:)

Tyle gadania. Jak zwykle za dużo:)


Ania i Arek | Sesja plenerowa w Białowieży

No i w końcu!Stało się! Od niepamiętnych czasów miałem nieodpartą ochotę na zrobienie sesji ślubnej w Białowieży. No tak,trochę to może prywatą zajeżdża,ale dlaczego by nie miało zajechać? No i znalazłem Parę wariatów którzy się zgodzili na mały wypad do Puszczy :) Było o nich wcześniej w jednej z zapowiedzi.  Myślę że nie żałowali. Ja im ze swojej strony bardzo dziękuję:)

Chciałem też podziękować Elizie Łozowskiej za pomoc przy realizacji części hotelowej , a mojemu tacie za użyczenie roweru :)


Kroniki motocyklowe | Marlena i Marcin | zapowiedź

Nie będę się zbytnio tłumaczył że ostatnio nic,że robota stoi..ale nie stoi.Trochę mi się baterie kończą…ale nie daje się tak łatwo:)

Marcin…Czerniawy jak to go swego czasu nazywano…wywiózł biedną Marlenę na pustynię starym Iżem:) aż boję się co jutro jej wymyśli:)

kroniki_motocykolwe


Beata i Radek | zapowiedź

Śluby w niedzielę są inne. Jest w nich coś takiego co każe patrzeć na nie inaczej. Ślub Beaty i Radka miał to COŚ w sobie. Nie było tego pędu,ciśnienia jakie towarzyszy sobotnim ślubom. Niby zwykła msza a niezwykła. Ja jako ostatnia osoba która powinna mieć cokolwiek do powiedzenia na temat mszy – powiem tak – ks.Łukasz zaczarował chyba wszystkich w tym kościele. Czuć było że jest właśnie dla nich i mówi do nich…ech rozgadałem się. Dużo uśmiechów,pełna świadomość tego po co i dlaczego. Oby tak zawsze.

Poniżej krótka zapowiedź.

beataradek
beataradek2
beataradek1
beataradek3


AA zdemaskowani | Arek i Ania | zapowiedź

No i znów – jak napiszę że piękni i że pięknie to ludzie powiedzą że zawsze tak piszę … ale na prawdę tak było..aż raz mi się łza zakręciła…

Piękny ślub z gongiem,z skrzypcami,małymi druhnami .. i w ogóle było tak jak miało być.Pięknie. Dziękuję że chcieliście ze mną podzielić się tymi wszystkimi uśmiechami i ciepłem jakie od was biło!! Drobna zajawka a dobry początek…

arekania2
arekania1
arekania3

NN …. tak miałem podpisać | zapowiedź

aniaarek


Kaczanesy czyli konsumpcyjny plener robiony na raty

No i stało się. Skończyłem. Dawno nic nie trwało tak długo jak ich plener – w sensie skończenia go. Ale myślę że warty był tego oczekiwania. Absurdalna ilość zdjęć wklejonych do albumu predestynuje mnie do ostatniego kretyna … ale nie potrafiłem inaczej. On po prostu jest wielki. Trochę streetowo , trochę słodko, trochę lodowo i trawiasto, momentami z brudnymi stopami.

Pierwszy raz odbiłem część pleneru w formacie 20×30 i chyba będę fanem tego formatu jeśli chodzi o zdjęcia plenerowe.Kadry nabierają kompletnie innego wymiaru. Szerokie plany, układ kompozycji staję się o niebo wyraźniejszy i nabiera mocy.

Zapraszam do oglądania. Za ilość pretensje do Marka ;p

Kliknij zdjęcie by przejść do galerii

Kliknij by przejść do galerii

Kliknij zdjęcie by przejść do galerii


Stolnica |Julka | Marta i Wojtek – zapowiedź

Niedzielny wypad do Stolicy był…na mokro.Julka kiedy tylko zobaczyła że dzieci chlapią się w wodzie…nie widziała innego rozwiązania jak tylko wskoczenie pod Syreknę:).Była zatłoczona PizzaHut,byli Marta i Wojtek, słońce i wąskie uliczki….

Julka_1
Julka_2
Julka_3

O Marcie i Wojtku już niedługo więcej

martawojtek_2
martawojtek_1

Pewnego razu w niedzielę

Pewnej niedzieli,kiedy temperatury powietrza nie były już normalne … pojawili się Oni.Miałem nadzieję  że tym razem nie będzie problemów z autami…jednak się okazało że technika potrafi być głupia,czasem nawet bardzo. Znam takich którzy wyśmieją mnie za te zdjęcia z PM usiłującą odpalić tego wielkiego Jeepa kablami i powiedzą … gdzieś już to widziałem,jednak okazuje się że życie potrafi być przewrotne i nie dać zbytniego wyboru.I weź nie zrób takiego zdjęcia skoro faktycznie owo bydle postanowiło nie uruchomić się…koniec rozpisywania się dlaczego.

Piękna para – piękna pogoda – zrobiłem co w mojej mocy aby zdjęcia oddały to co działo się przez te parenaście godzin spędzonych wspólnie. Sam nie mogę się doczekać ich w albumie..a albumy w drodze.Więc jak się nie ma co się lubi..ogląda się to co jest:)

K&K-48

Kliknij by obejżeć resztę


Wielkie rzeczy powstają w bólu | albumu wklejania geneza

W zasadzie zdjęcia mówią same za siebie.Wklejenie albumu to wcale nie jest taka prosta sprawa na jaką wygląda.Podstawa to dobre zaplanowanie każdej strony i organizacja pracy. Poszliśmy na ugodę…Monika pomogła im wkleić.Zajęło to jedyne 4 godziny :)

DSC_4590_maleDSC_4599_maleDSC_4595_maleDSC_4579_maleDSC_4570_maleDSC_4609_male

Asia i Marek [ Kaczanesy:)] | zapowiedź

Było pięknie…taki był plan:)

DSC_4023
IMG_1121