Blog

PRV

Dwa strzały wieczorne

Niewiele się tu dzieje ostatnio. Jakoś tak zaniedbałem swojego bloga kosztem Facebooka wszechobecnego. Nie wiem na ile uda mi się równolegle to ciągnąć, chociaż mam straszny sentyment do bloga.

Jestem na etapie testowania Lightroom 4… no i przerażają mnie jego możliwości. Nie rozumiem dlaczego ten program na przykład nie powstał ze cztery lata temu kiedy zaczęły się pokazywać aparaty nieźle radzące sobie z fotografowaniem przy wysokich czułościach. Teraz kiedy moje stare wysłużone D300 kończy swoje możliwości, raptem pokazuje się LR4 które raptem pokazuje że jeszcze jest co z niego wyciągać i wcale nie wyżyłowując go zbytnio. Nie ma sprawiedliwości w niczym. Czasem mam wrażenie że jednak istnieje jakaś zmowa koncernów która celowo zapędza swoich klientów w kozi róg, każąc kupować co raz to nowe zabawki i udowadniając, że te stare stanęły już pod ścianą.

Dziwny był ten weekend.


Wiosna|

Wiosna…


Soplicowo

Trudno nie powiedzieć nic. Specyficznym miejscem było niewątpliwie. Wzbudzało wiele emocji – tylu samo osobom podobało się ilu nie mogło na nie patrzeć. Nie ukrywam iż lubiłem tam zawsze wracać. Miałem to szczęście iż udało mi się tam zrobić sesję plenerową. Tym bardziej będę ją traktował wyjątkowo.

Moja ostatnia wizyta w Białowieży była wyjątkowa.Jakoś tak spontanicznie wylądowaliśmy w Soplicowie. Ot tak.Było rodzinnie..


No comments


tusiamainecoon.eu – czyli jak pogonić kota

Dziś w końcu ruszyła strona Tuśki. Trochę to trwało. Wzniosłem się na swoje na wyżyny projektowania www. Strona jest wybitnie prosta:) Ale działa.Taka miała być. Tuśce się podoba.Trochę kosmetyki i będzie śmigać że ho ho. W zasadzie to już śmiga. Julka oczywiście z Cześkiem wylądowała na jedynce bo ja mogło by być inaczej?


Angel

Jakoś tak tym razem bez zbytniego rozpisywania się.

Lubię…

Lamb – Gabriel


Słowo na niedzielę | trochę zdjęć

Zbytnio rozpisywał się nie będę. Tydzień obfity w zmiany.Czesiek myślę że się u nas zadomowił na dobre. Obawy o to że Julka będzie go ciągała za głowę i rzucała trzymając za ogon były nieuzasadnione. Pytała tylko czy Czesio może iść z nią na podwórko i pociągać ją na sankach.Odpowiedź była oczywista…- nie tej zimy Julciu,Czesio jeszcze nie da rady i musisz poczekać;-)

Ale malowanie farbami szło im nader dobrze.Czesio nie zmienił maści – chociaż tak do dnia dzisiejszego nie wiadomo do końca jakiego jest on koloru ; ostał się tegoż samego jakiego był ostatniej niedzieli kiedy to do nas zjechał.

Liczę tylko na to że Julka w swoim rozwoju plastycznym nie będzie zmierzała w kierunku rzeźby współczesnej razem z Czesiem…że nie będą śrubokrętami,widelcami i pazurami ryły gipsu na ścianie i lakieru na frontach szafek…

Potem było sankowo, kulkowo i Mcdonaldowo.No bo przecież bo takim wysiłku trzeba uzupełnić niedobór zdrowej żywności – dzieci muszą przecież spożywać jak najwięcej zdrowych pokarmów!!


Zimowe | nibyimpresje

Niewiele jak do tej pory popełniłem zimowej fotografii. Może dlatego, że zima mnie zaskoczyła tak jak i drogowców zwykła zaskakiwać co roku? Ot,parę chwil i miejsc.Moje stare kąty i koty…Trochę czerni i trochę bieli. Prostoty.Bo chyba prościej jest kiedy rzeczy i sytuacje prostymi są………..?

ps. Gratulacje Państwu Krzywańśkim.Niech Szymek będzie wielki jak Ojciec i silny jak jego Matka ;-)


Warszawa da się lubić?

Wypad był przyjemny i pożyteczny – co się nie często zdarza. Eliza zadowolona,Monika z Julką tez – to jak ja mam być niezadowolony?

Takie dwa,niezobowiązujące…

Grand Tequla
Szpacer:)

Z zaniedbań tłumaczenie się głupie…

Głupie…bo tak na prawdę można by wymieniać bez końca dlaczego nic nowego od dłuższego czasu nie było. Trochę zwolniłem tępa,trochę odpoczywałem – jakkolwiek można nazwać barak mojej aktywności na blogu który tak ambitnie prowadzić miałem. Ale już złapałem pół oddechu. Mój aparat też dostał drugą życiową szansę i może coś z tego wyjdzie.Jak to mówią starzy mądrzy ludzie  “nie ma tego dobrego co na złe by nie wyszło…” a może coś przekręciłem ;) Jak by tego nie przekręcać i tak na jedno wyjdzie.

Dzieje się wiele i niewiele tak naprawdę. Był problem z wyrostkami,właściwie to z jednym.Wylądował w szpitalu i tam już został. Odbija się teraz tylko czkawką. W aparacie skończyła się migawka – właściwie to w konwulsjach wołała o pomoc.Została wymieniona.Na szczęście. Trochę to trwało więc może i brak aktywności był tym spowodowany.Teraz głowa pełna pomysłów więc może coś będzie z tego.Na razie ciii.

Jesieni na zdjęciach z tego roku brak..ale w 2007 było cudnie…

Jesień_2007

Upstream & St.Patrick’s Day | Jak poniżej

Jak poniżej…trochę może prywaty..ale dlaczegóż by nie:) Upstream elektrycznie i całkiem na żywo – tak mówią :p

www.upstreamrock.pl

Przełamanie monotonii czyli …Julka :) | na sentymentalnie

Trochę monotematycznie się ostatnimi czasy zrobiło na tym blogu, ciągle tylko kościoły i Panny młode. Ogarniając setki zdjęć znalazłem te dwa zabłąkane Julki.Dawno nic jej nie zrobiłem,zaniedbałem się . Mam nadzieję że mi wybaczy.

Julekzfabrykikulek_2
Julekzfabrykikulek_1

Dużo pracy się nazbierało – co mnie bardzo cieszy. Co raz bardziej przekonuję się że to co robię ma jakiś sens. Kiedy widzę uśmiechnięte buzie osób odbierających zdjęcia,tak na prawdę niczego mi nie potrzeba. Moja głowa napełnia się kolejnymi pomysłami które tak na prawdę powstają dzięki WAM.Dziękuję. Wiele osób nawet nieświadomie  mi pomaga…

Tak sentymentalnie się zrobiło.Ale musiałem to z siebie wyrzucić,pomimo iż niewiele osób to pewnie przeczyta.


Ustka 2009

Takie zabłąkane..wakacyjne. Ślęcząc przed komputerem niedospany..przypomniałem sobie urlop i to zdjęcie. Z biodra,tak niechcący. Gorący dzień w Ustce ,spalone ramiona od słońca. Julka i jej żółtek ….Nie wiem dlaczego go wcześniej nie wrzuciłem. Całe wejdzie na monitor ,wystarczy wcisnąć F11.

Dobranoc.

ustka 2009

Stolnica |Julka | Marta i Wojtek – zapowiedź

Niedzielny wypad do Stolicy był…na mokro.Julka kiedy tylko zobaczyła że dzieci chlapią się w wodzie…nie widziała innego rozwiązania jak tylko wskoczenie pod Syreknę:).Była zatłoczona PizzaHut,byli Marta i Wojtek, słońce i wąskie uliczki….

Julka_1
Julka_2
Julka_3

O Marcie i Wojtku już niedługo więcej

martawojtek_2
martawojtek_1

Bez-Królewie

Obawiam się że może być takich więcej już niedługo

DSC_7482-Edi_signed

CAMINHO

Byli,zagrali genialnie jak zawsze. Przecież to prawie rodzina..a z rodziną podobno się tylko na zdjęciach dobrze wychodzi a Oni potrafią jeszcze do tego grać i czytać sobie w myślach. Nie da się tego opisać.Nap jak zwykle w świetnej formie…No i Dorota ślicznie wyglądała.Szkoda ze tak krótko grali. A Julka oczywiście tańczyła bo jakby mogło być!! inaczej.

..własnie na stronie Doroty Miśkiewicz pojawiła się galeria z moimi zdjęciami i można ją obejrzeć TU

Nap0001 Nap0002
Nap0009
Nap0008
Nap0006
Nap0005
Nap0003
Nap0010

Białowieża ” | na rodzinnie

Jak to bywa – do Białowieży uciekliśmy szybko. Jak to też bywa uciekliśmy na krótko. Porwaliśmy ze sobą Sitka .I pomimo iż dzień wcześniej stał na baczność i miał o ósmej rano stać i czekać..tak chyba ciężko mu było odmówić dziś rano.Ale nie żałował. Pogoda super,modele też super.W ogóle git. Poniżej trochę prywaty. Łukasz zawsze miał do mnie pretensje że nie zrobiłem mu zdjęcia co niniejszym nadrabiam. Poza tym mam nową wizję. Soplicowo odkąd moja krótka kariera “marketingowca” – cokolwiek to znaczy – zmieniło się bardzo. Bardzo bym chciał tam kiedyś zrobić sesję. Mam nadzieję że będzie mi dane…

Julka
Klub spokojnej lektóry "Poczytaj mi mamo" czyli - "Książkę to on już ma..."
Rodzice
Młody
Młody
Młody
Młody
Młody
DSC_4542

Słońce czasem jednak pokazuje się na urlopie

No i było,bardzo go potrzebowałem ,dziewczyny z resztą też. Jak nigdy od paru lat w trakcie urlopu świeciło słońce!I skóra nawet mi schodzi.Ech,szkoda tylko że już znów pada. Niech żałują Ci którzy nie dojechali a mieli…

W galerii parę zdjęć…wystarczy kliknąć.

DSC_2228-Edit_male

Kto leci w kulki?

Nie wytrzymałem.Ruszyłem dupsko i poszedłem za dziewczynami …w kulki..a co.Ile można siedzieć przed komputerem…potem można przecież też posiedzieć…tak?

kulki_18


Asia i Marek | zapowiedź

Kolejny wolny dzień w środku tygodnia. Plener miał wjść spontanicznie,poprostu mieliśmy się spotkać i zrobić zdjęcia.Miało być wyjątkowo.No i zaczęło się dobrze. Godzina 18,szybka decyzja, spotkanie w połowie drogi i prowadzą mnie w nieznane.

Miał być piękny zachód słońca…była…paralotnia…też fajnie:)

marekandasia_11

Julka…no cóż dorwała się do welony i efekty są takie jak na załączonym obrazku.

pannamloda_1
pannamloda_2

Markowi i Asi zyczymy spokojnego lotu i czekamy na koniec pleneru…może nad morzem??


RamaYa

Trochę się zaniedbałem ostatnio..no ale cóż..sezon…słońce, praca malowanie…robota w rękach się pali. Ale dobrze że coś się dzieje bo nudno by było, czyż nie?

Poniżej parę zdjęć. Julka ma ostatnio fazę na jedzenie Ramy. Mam nadzieję że nie jest to spowodowane reklamą „super niani”. Co to sztućca…cóż wszystko było pod kontrolą wypadek raczej był wykluczony. Reszta to spontaniczny wypad do Białowieży. Potrzeba resetu głowy była silniejsza od nas . Decyzja zapadła w 15 min i wypad. A co .

Już wkrótce Kasia i Daniel

6_czerwca_02

kliknij aby przejść do galerii

No i zapomniał bym.Dziś ślub Marka i Asi. Niestety nie dojadę na uroczystość, ale życzę im wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia :)

marek_asia



Nikon in the house

No i stało się. Nikon na dobre zawitał u mnie w torbie. Trochę na przekór samemu sobie ,bo nie jest to FF i nie jest to Canon. Sam sobie tak na prawdę sam sobie tego do końca nie potrafię wytłumaczyć, no ale w życiu podobno wiele jest rzeczy których nie powinno się tłumaczyć.

Nikon D300 czyli DX,35mm f1,8v AF-S DX , 50mm f1,4G AF-S, SB900. Nie wiem czym to się zakończy. Stare 30D zostało do zadań “specjalnych”.Całkiem grzecznie leżą w torbie,nie obijają sobie pysków na wzajem. Może to duet idealny?Kto wie czym się zakończy ten związek.Może ma jakąś przyszłość? Kto to wie :)


Ewolucje – Rewolucje

Trochę wody w Muchawce upłynęło od ostatniego wpisu, ale jakoś tak nie było naprawdę kiedy.
Było trochę zamieszania ślubno-komunijnego. Ale jak to każde zamieszanie – wnosi coś nowego. I tak wniosło. Zmiany. No prawie wniosło bo jeszcze nie do końca, ale na pewno Nikon stanie się moim podstawowym systemem już niedługo. Nie żebym od razu znienawidził Canona – mój sentyment zawsze pozostanie i Canon nie raz wyjdzie z mojej torby by zadziwić mnie nie raz;) Ale D300 – bo o nim mowa – to bandyta.
Zaczęło się niewinnie, tak po prostu miałem nim zrobić to co było do zrobienia, zbytnio nie zagłębiałem się w jego możliwości bo przecież D3 jest główną puchą ,a Wojtka D300 znałem od „szczeniaka”. I tak spędziłem z D300 kilka wieczorów i .. zakochałem się. Trochę to zakrawa o zdradę – planów i upodobań .Miało być FF jest DX, miało być 5D wyszło D300. Nasłuchałem się już że głupio robię bo FF to FF i już. Może i tak…ale D300 po prostu mnie zaskoczyło i na drodze ewoluowania w kierunku zobaczenia tego co niezauważalne zatrzymam się na przystanku D300. Tak po prostu. I mam zamiar nie żałować


flar poszukiwanie cd.

Zbliża się majowy weekend. Lekko prawdopodobnie nie będzie..ale myślę ze pięknie. Przynajmniej dobrej myśli jestem. Tak sobie myślę że mottem będzie “poszukiwanie światła”. Ostatnio codziennie wracam z pracy dłuższą drogą niż bym mógł byle tylko popatrzeć na zachodzące słońce wzdłuż ulicy którą idę. Piękny to widok i chyba zrobię w końcu temu zjawisku zdjęcie. Nie mam pojęcia dlaczego do tej pory tego nie uczyniłem.

Parę flar popołudniowych. Wiem że to nie jest szczyt techniki. To nie elka, nie FF jak to coraz częściej słyszę że „nie ma tu się czym podniecać”….

img_9048