MMA – wcale nie o walkach | Ciążowo po raz wtóry
Znów będą brzuchacze.To znaczy jeden. Jeden z Tym drugim. Asię i Marka widzieliśmy już jakiś czas temu jak obżerali się bułkami,zapiekankami i lodami w Kazimierzu jakiś czas temu. Ich konsumpcja … weszła w nowe stadium. Rozwijają się
.Dobra koniec żartów bo upierdliwy się zrobiłem ostatnio.
Kolejna sesja ciążowa, w zasadzie ta była pierwsza…kolejność publikacji kompletnie przypadkowa. Była Fruzia, była pizza , było trochę błyskania i trochę wypieków…na twarzy.. a i chwila strachu (mało brakowało a bym zbierał lampę spod balonu )
. Marcel tańczył w brzuchu aż miło
Ale było pięknie. Cieszę się ze to właśnie ja mogłem uwiecznić
1) piękny brzuszek
2) ostatnie dni ówczesnego mieszkania
Miłego oglądania.
Aha… MMA – Marek Marceli Asia
|
Kaczanesy czyli konsumpcyjny plener robiony na raty
No i stało się. Skończyłem. Dawno nic nie trwało tak długo jak ich plener – w sensie skończenia go. Ale myślę że warty był tego oczekiwania. Absurdalna ilość zdjęć wklejonych do albumu predestynuje mnie do ostatniego kretyna … ale nie potrafiłem inaczej. On po prostu jest wielki. Trochę streetowo , trochę słodko, trochę lodowo i trawiasto, momentami z brudnymi stopami.
Pierwszy raz odbiłem część pleneru w formacie 20×30 i chyba będę fanem tego formatu jeśli chodzi o zdjęcia plenerowe.Kadry nabierają kompletnie innego wymiaru. Szerokie plany, układ kompozycji staję się o niebo wyraźniejszy i nabiera mocy.
Zapraszam do oglądania. Za ilość pretensje do Marka ;p
Kliknij zdjęcie by przejść do galerii
Wielkie rzeczy powstają w bólu | albumu wklejania geneza
W zasadzie zdjęcia mówią same za siebie.Wklejenie albumu to wcale nie jest taka prosta sprawa na jaką wygląda.Podstawa to dobre zaplanowanie każdej strony i organizacja pracy. Poszliśmy na ugodę…Monika pomogła im wkleić.Zajęło to jedyne 4 godziny
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |




















