Blog

Posts Tagged ‘podróże’

Białowieża ” | na rodzinnie

Jak to bywa – do Białowieży uciekliśmy szybko. Jak to też bywa uciekliśmy na krótko. Porwaliśmy ze sobą Sitka .I pomimo iż dzień wcześniej stał na baczność i miał o ósmej rano stać i czekać..tak chyba ciężko mu było odmówić dziś rano.Ale nie żałował. Pogoda super,modele też super.W ogóle git. Poniżej trochę prywaty. Łukasz zawsze miał do mnie pretensje że nie zrobiłem mu zdjęcia co niniejszym nadrabiam. Poza tym mam nową wizję. Soplicowo odkąd moja krótka kariera “marketingowca” – cokolwiek to znaczy – zmieniło się bardzo. Bardzo bym chciał tam kiedyś zrobić sesję. Mam nadzieję że będzie mi dane…

Julka
Klub spokojnej lektóry "Poczytaj mi mamo" czyli - "Książkę to on już ma..."
Rodzice
Młody
Młody
Młody
Młody
Młody
DSC_4542

Białowieża nie jedno ma imię

Po drodze z Tucholi do malowniczego Raciąża…Białowieża – proszę bardzo …ale nijak się nie ma do tej mojej…….

Bialowieza

Słońce czasem jednak pokazuje się na urlopie

No i było,bardzo go potrzebowałem ,dziewczyny z resztą też. Jak nigdy od paru lat w trakcie urlopu świeciło słońce!I skóra nawet mi schodzi.Ech,szkoda tylko że już znów pada. Niech żałują Ci którzy nie dojechali a mieli…

W galerii parę zdjęć…wystarczy kliknąć.

DSC_2228-Edit_male

Żubrowo

No i dostałem urlop. Jak to bywa z moimi urlopami  – pogody oczywiście nie ma, bo dlaczegóż miała by być skoro w trakcie trwania moich urlopów – kiedy by nie miały miejsca-pogody nie ma nigdy.

Na całe szczęście weekend w Białowieży dał możliwość posmakowania wiosny – tak bardzo oczekiwanej przez większość.  Słońce świeciło praktycznie przez całą niedzielę.

Poniżej trochę zdjęć.

15_03_09_10.jpg

Kliknij by zobaczyć całą galerię


Marzenia

Właśnie sobie przeczytałem maila od Mirki którego dostałem jakiś czas temu. Pisze mi tam o starzeniu się,o marzeniach , o tym jak do nich dążyć i o tym że się spełniają. Podziwiam ją.Nie wiem z którego kosmosu czerpie ona energię..ale poleciał bym tam też po trochę dla mnie i moich bliskich. Mira obskoczyła praktycznie cały świat naokoło ze swoim aparacikiem. Prostota tych zdjęć a zarazem siła przekazu zawsze mnie zadziwiała i nadal zadziwia…pozwoliłem sobie jedno pokazać…pod nim…więcej…

W dobie kiedy granica pomiędzy sprzętem profesjonalnym a sprzętem amatorskim takie zdjęcia utwierdzają mnie w przekonaniu które kiedyś gdzieś usłyszałem i bardzo mi podpasowało “nie aparat robi zdjęcie lecz fotograf” .Cała prawda i tylko prawda.Magia jest wtedy kiedy wiesz na co patrzysz i dlaczego a nie patrzysz bo akurat tak wyszło. Niby genialne rzeczy powstają przypadkowo,ale ja w to nie wierze.Na przypadkach można się uczyć i wyciągać wnioski – przy założeniu że potrafi się je wyciągać. Większej różnicy nie zrobi tak na prawdę to ile aparat kosztował i jak wielki miał obiektyw i ile megapikseli miała matryca. Jeśli coś jest szczególne,piękne to to zapamiętujemy.Aparat pozwala na dzielenie się tym co dla nas ważne i wyjątkowe.Ja te zdjęcia kupuje.Faktycznie pokazują esencję tego co widziała,chociaż w większości miejsc nie byłem i pewnie nie będę.

Ech wazelina się polała.Ale to wszystko przez to że napatrzyłem się ostanio na “fotografów” wydających pieniądze przed końcem roku na sprzęt którego prawdopodobnie sprofanują, zepsują albo położą głęboko w szafie “bo się jeszcze zepsuje”.To straszne że nastały czasy kiedy słowo “profesjonalista” tak na prawdę straciło swoje znaczenie.Kto to jest profesjonalista? No własnie….

A my puszczamy sobie bańki mydlane – bo są piekne i proste ..chociaż trwają tylko chwilę,ale każda inna i piękniejsza od drugiej..